- Unia Energetyczna liczy już 36 państw. Do załatwienia pozostały jeszcze dwie sprawy - wdrożenie regulacji dotyczących wspólnego rynku energii oraz systemu wspólnych zakupów - powiedział Jerzy Buzek. Zdaniem przewodniczącego Komisji Przemysłu, wizyta komisarza Marosza Szefczovicza w Warszawie była "ważnym sygnałem" dla Polski. B. premier podkreślił, że dla budowy unii "niezbędne" będzie wsparcie szefa Rady Europejskiej. - Jestem przekonany, że Donald Tusk działa już w tym kierunku - dodał.
Przemysław Henzel: Panie Premierze, jak wyglądają obecnie perspektywy budowy Unii Energetycznej w ramach Unii Europejskiej?
Jerzy Buzek: Unię Energetyczną budujemy już co najmniej od 5 lat. Do niedawna ten polityczny projekt nazywaliśmy Europejską Wspólnotą Energetyczną. Niemal wszystkie niezbędne rozwiązania prawne zostały przyjęte w poprzednich kadencjach Parlamentu i Komisji Europejskiej, jak np. rozporządzenie o bezpieczeństwie dostaw gazu, tzw. III Pakiet Energetyczny, dyrektywa w sprawie efektywności energetycznej czy też zobowiązanie do zwiększania koordynacji zakupów gazu, ropy lub prądu z zewnątrz Unii Europejskiej. Zapewniliśmy też pieniądze - 6,5 mld euro - na rozwój nowych technologii, w tym czystego wykorzystania węgla oraz 6 mld euro na połączenia energetyczne między krajami europejskimi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz