piątek, 3 lipca 2015

Tydzień po zamachu 120 aresztowanych. Tunezyjczycy mówią: nie bójcie się przyjeżdżajcie


Tunezyjczycy robią wszystko, by przekonać turystów, aby nie rezygnowali z wakacji w ich kraju. Zapewniają, że jest bezpiecznie i spokojnie. Jednak plaże i hotele pustoszeją. Po krwawym zamachu z samej tylko Susy wyjechało kilka tysięcy osób. Za kontakty z radykalnymi islamistami aresztowano w ostatnich dniach ok. 120 osób. Materiał magazynu "Polska i świat".
Od krwawego zamachu w Tunezji mija właśnie tydzień. W ubiegły piątek 23-letni Seifedin Rezgui na plaży w pobliżu hotelu w nadmorskim kurorcie Susa zabił 38 cudzoziemców.
Po tragedii z hoteli w samej tylko Susie wyjechało dwie trzecie gości - kilka tysięcy osób. Na plażę, gdzie doszło do zamachu terrorystycznego, ludzie cały czas przynoszą kwiaty. Turyści nie kąpią się, lecz pozostają za zamkniętymi bramami hoteli. Podobnie opustoszała zabytkowa część Susy.
Na plażach porządku pilnują konne patrole. Policja jest w mieście niemal na każdym rogu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz