środa, 12 listopada 2014

Będziemy mocniej wspierać Ukrainę


Uniezależnienie się UE od dostaw gazu z Rosji to nie kwestia roku czy dwóch, ale pięciu – już tak – mówi wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski.
Jak zareaguje Unia, jeśli rosyjscy separatyści wznowią ofensywę w Donbasie?
Rafał Trzaskowski, sekretarz stanu ds. europejskich w MSZ: Mam nadzieję, że nikt nie zdecyduje się na podjęcie kampanii totalnej. W takim przypadku Zachód musiałaby ostro zareagować. Dlatego raczej grozi nam ciągła, pełzająca destabilizacja na Wschodzie. Można mieć wątpliwości, czy Kremlem kieruje wyrachowanie i głębsza strategia, czy też emocje. Putin będzie miał poważny problem: jak utrzymać i zarządzać strefą buforową w warunkach pogłębiającego się kryzysu w samej Rosji.
A jeśli okaże się nierozsądny?
Bronią, jaką dysponuje Unia, są sankcje. W takim przypadku będą one znacznie bardziej surowe i jeszcze ostrzej uderzą w rosyjską gospodarkę – np. poprzez rozszerzenie zakazu transferu technologii – w jej rynek finansowy oraz swobodę działania rosyjskiego establishmentu. Jednocześnie będziemy jeszcze mocniej wspierać Ukrainę. Opozycja w Sejmie nawoływała nas do tego, aby pomóc Ukrainie wygrać wojnę. Nie do końca rozumiem co to znaczy. My jednak, jak mówiła pani premier, raczej wolelibyśmy pomóc Ukraińcom wygrać pokój.
Pomoc powinna dotyczyć także Mołdawii i może przybrać formę szybszego wejścia w życie podpisanej z nią umowy stowarzyszeniowej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz