sobota, 8 listopada 2014

Blikle - ród od słodkości


Popularny wśród warszawiaków weekendowy spacer po Trakcie Królewskim dla wielu zaczyna się lub kończy u Bliklego. Filiżanka kawy, ciastko ze znanymi twarzami przy sąsiednich stolikach... Nie sposób wyobrazić sobie Nowego Światu bez kawiarni "rodu od słodkości". 
Jest symbolem Warszawy, łączącym przeszłość z teraźniejszością. Szyld A.Blikle jest w stolicy od 150 lat. Był w czasach zaboru rosyjskiego, dumnej z odzyskania niepodległości Polski w okresie międzywojennym, okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej, PRL-owskiej szarzyzny i III RP.

Pierwsi Bliklowie trafili do Chełma, gdzie istniała już gmina kalwińska. Starszy syn Anreasa - Fryderyk - założył fabrykę ram do obrazów. Następnie przeniósł się do Warszawy, kontynuując dotychczasową aktywność zawodową.

Tu w połowie XIX w. urodził się jego syn - Antoni Kazimierz - który dał początek "sadze cukierników". Fachu uczył się w Łomży, u Szwajcara Kacpra Semadeniego. Wyroby piekarniczo-ciastkarskie z kraju alpejskiego cieszyły się w Polsce coraz większym uznaniem. Nim jednak lokal na Nowym Świecie trafił do rodziny Blikle, Antoni Kazimierz był subiektem w lokalu pod numerem 35, który przejął po śmierci polskiego właściciela.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz