środa, 5 listopada 2014

Protest sadowników w Warszawie, domagali się pomocy od rządu


Kilkuset sadowników protestowało we wtorek w Warszawie, domagając się pomocy ze strony państwa dla producentów owoców, którzy ponieśli straty w wyniku rosyjskiego embarga. Wspierali ich sadownicy w Annopolu (Lubelskie), blokując tam drogę.
Jak mówił podczas protestu w Warszawie prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski, sytuacja sadowników jest tragiczna. Nie mają oni możliwości sprzedaży nadwyżki jabłek, które wcześniej eksportowane były do Rosji. Dodał, że ta może się ona jeszcze pogorszyć w kolejnych miesiącach. Rolnicy nie będą mieli środków do życia, jak również na przyszłoroczną produkcję.
Maliszewski poinformował, że sadownicy postulują, by rząd "zdjął" z rynku ok. 500 tys. ton jabłek przeznaczając je na przerób w biogazowniach lub w przemyśle spirytusowym. Chcą, by państwo wypłaciło sadownikom rekompensaty pokrywające co najmniej połowę kosztów produkcji owoców. Według niego, "rozdawnictwo" (pomoc charytatywna) nic nie daje, bo towar nadal znajduje się na rynku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz