Ceny ropy i gazu będą niższe, a koszt zakupu baryłki surowca na światowych giełdach przez lata nie przekroczy 100 dolarów. M.in. za sprawą rewolucji łupkowej w Stanach Zjednoczonych. W Warszawie firma doradcza Deloitte oraz
Według Artura Tomaszewskiego, prezesa banku, taka korzystna sytuacja dla przemysłu i konsumentów to zasługa między innymi rewolucji łupkowej w USA. "W związku z tym przewidujemy, że cena baryłki ustabilizuje się na poziomie 80 dolarów. W następnych latach będą możliwe lekkie wzrosty notowań, ale nie do poziomu 100 dolarów." - wyliczał szef DNB.
Dodatkowo sytuację na światowym rynku ropy mógłby zmienić eksport ropy z USA. Zdaniem Tomaszewskiego, najpierw jednak powinien ruszyć eksport gazu. Rafał Antczak, członek zarządu Deloitte, zwraca uwagę, że ceny ropy spadają mimo niepokojów w wielu krajach słynących z wydobycia tego surowca. - Libia i Irak pogrążone w chaosie wojny domowej nie eksportują ropy. Iran ma problemy z embargiem na swój surowiec. Mimo takich przypadków podaż ropy nadal jest duża i ceny nie rosną - zauważa przedstawiciel Deloitte.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz