Lotnisko w Kopenhadze chwali się, że jest "bramą do północnej Europy". Mocno związane z liniami SAS nie jest w Polsce kojarzone jako przyjazne dla kieszeni przeciętnego pasażera. Ten wizerunek ma się zmienić. To wszystko dzięki nowym połączeniom do Polski, dużej efektywności lotniska, a także jego wyjątkowemu charakteru, który ma być wizytówką Kopenhagi i przekaźnikiem skandynawskich wartości.
"Żadne inne lotnisko w regionie nie jest lepiej zlokalizowane i obsługuje więcej portów" - chwali się port lotniczy w Kopenhadze. W Polsce niedoceniany. I dlatego szefowie lotniska chcą to zmienić. CPH - bo taki jest międzynarodowy skrót lotniska stolicy Danii - chce przyspieszyć czas spędzony na lotnisku przy procedurach, ale wydłużyć na innych czynnościach, jak np. zakupach. Jeśli chce się być lotniskiem transferowym, chyba nie ma wyjścia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz