Po zerwaniu Traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie (CFE) Rosja będzie próbować zastraszyć Polskę i państwa bałtyckie.
Zawarte jeszcze w 1990 r. porozumienie nakładało zarówno na NATO, jak i na ZSRR (później Rosję) limity uzbrojenia w poszczególnych regionach oraz system ich kontroli przez międzynarodowych inspektorów. To jednak przeszłość: we wtorek wieczorem rosyjski MSZ niespodziewanie poinformował, że Moskwa nie jest już stroną porozumienia. Teraz Rosjanie mogą całkiem swobodnie przemieszczać swoje siły zbrojne bez informowania o tym sojuszu atlantyckiego.
– Rosja wykorzysta tę możliwość do podjęcia próby zastraszenia krajów bałtyckich, Polski oraz mniejszych państw zachodnich, jak: Szwecja, Finlandia, Dania i Holandia. Niemcy nie będą przedmiotem takiej presji, bo to dla Kremla zbyt ważny partner polityczny i handlowy – mówi „Rz" Igor Sutiagin, ekspert prestiżowego londyńskiego Royal United Services Institute (RUSI).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz