Lekka zima, niskie ceny amerykańskiego LNG, wreszcie zapowiedzi Komisji Europejskiej co do przyszłej polityki energetycznej powodują, że rosyjski Gazprom ma coraz mniejsze możliwości wywierania nacisku na Europę - twierdzą eksperci.
Ich zdaniem, sytuacja globalna, zarówno na rynkach paliw jak i polityczna, jeśli nie od razu, to w nieodległej przyszłości wymuszą zmianę zasad działania rosyjskiego monopolisty.
W ubiegłym tygodniu, po półrocznej przerwie, Gazprom zaczął dostarczać do Polski całość zamówionego przez PGNiG gazu. Od września ub. roku niedobory tych dostaw wynosiły od 6 proc. do 46 proc. Powrót do wolumenów kontraktowych to niekoniecznie dobra wiadomość dla polskiej spółki, która niedobory wyrównywała zakupami na Zachodzie, gdzie gaz jest znacznie tańszy, niż ten zakontraktowany w umowie z Gazpromem.
Jak zauważa ekspert Hermes Energy Group Bartosz Milewski, Gazprom realizuje obecnie dostawy gazu do Europy na poziomie ok. 75 proc. wyższym niż od początku roku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz