Rosja może złagodzić warunki dostaw gazu na Ukrainę, ale Kijów będzie musiał zapłacić za surowiec dostarczany na obszary kontrolowane przez separatystów na wschodzie kraju - oświadczył w środę rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak.
Uzgodniona pod koniec ubiegłego roku umowa dotycząca dostaw w okresie zimowym wygasa 31 marca, wraz z redukcją ceny surowca o 100 dolarów za 1000 metrów sześciennych i zawieszeniem zasady "bierz lub płać" (take-or-pay), zgodnie z którą Kijów miał płacić za surowiec niezależnie, czy go odbierał, czy nie.
W wywiadzie dla agencji Reutera Nowak oświadczył, że jest otwarty na przedłużenie tych ustępstw nawet bez nowej umowy, dotyczącej okresu po końcu marca. "Zniżka jest możliwa również w ramach kontraktu. Nie są konieczne żadne osobne (letnie) pakiety, jeśli Ukraina i Rosja osiągną porozumienie. Zawieszenie zasady +bierz lub płać+ także jest możliwe, zależy od rozmów między koncernami" - powiedział Nowak.
W piątek udało się uniknąć kryzysu, gdy rosyjski koncern Gazprom otrzymał 15 mln dolarów od ukraińskiego Naftohazu, co wystarczy na dostawy surowca do 15 marca.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz