środa, 11 marca 2015

Kijów musi zapłacić za gaz dostarczany na tereny kontrolowane przez separatystów


Rosja może złagodzić warunki dostaw gazu na Ukrainę, ale Kijów będzie musiał zapłacić za surowiec dostarczany na obszary kontrolowane przez separatystów na wschodzie kraju - oświadczył w środę rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak.
Uzgodniona pod koniec ubiegłego roku umowa dotycząca dostaw w okresie zimowym wygasa 31 marca, wraz z redukcją ceny surowca o 100 dolarów za 1000 metrów sześciennych i zawieszeniem zasady "bierz lub płać" (take-or-pay), zgodnie z którą Kijów miał płacić za surowiec niezależnie, czy go odbierał, czy nie.
W wywiadzie dla agencji Reutera Nowak oświadczył, że jest otwarty na przedłużenie tych ustępstw nawet bez nowej umowy, dotyczącej okresu po końcu marca. "Zniżka jest możliwa również w ramach kontraktu. Nie są konieczne żadne osobne (letnie) pakiety, jeśli Ukraina i Rosja osiągną porozumienie. Zawieszenie zasady +bierz lub płać+ także jest możliwe, zależy od rozmów między koncernami" - powiedział Nowak.
W piątek udało się uniknąć kryzysu, gdy rosyjski koncern Gazprom otrzymał 15 mln dolarów od ukraińskiego Naftohazu, co wystarczy na dostawy surowca do 15 marca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz